
Jest wiele nieporozumień, kiedy późną jesienią czy podczas łagodnej zimy, idąc na spacer lasem czy polem widzimy pusty paśnik, podsyp lub lizawkę. Myślimy sobie, że myśliwi czy leśnicy nie zadbali o zwierzynę. Sytuacja wygląda zgoła zdecydowanie inaczej. Zwierzynę należy bowiem dokarmiać wtedy, kiedy ma ona utrudniony dostęp do wystarczającej ilości żeru przez dłuższy czas.
W ciągu ostatnich kilku lat nie mieliśmy takich zim, podczas których pokrywa śnieżna czy lód uniemożliwiałyby w dłuższym okresie pobieranie pokarmu lub wody przez zwierzęta. Nie oznacza to jednak, że w poprzednich sezonach w ogóle nie dokarmialiśmy zwierzyny.
Okres świąteczny br. przyniósł opady śniegu i znaczne obniżenie temperatur, co zmotywowało myśliwych, stażystów i przedstawicieli młodego pokolenia do przeprowadzenia akcji dokarmiania zwierzyny dziko żyjącej w naszych obwodach.
Dostarczone zostały w stałe miejsca dokarmiania różnego rodzaju pasze takie jak siano, buraki, kiszonki, kukurydza oraz sole mineralne w lizawkach.
Tekst: kol. Andrzej Leśko
Zdjęcia: kol. Mariusz Klimkowski, kol. Jan Szewczyk,
kol. Piotr Jarczak, kol. Eliasz Chmiel
